wtorek, 4 lutego 2014

ROZDZIAŁ 1

Z perspektywy Emmy:

Nareszcie nadszedł długo wyczekiwany dzień urzodzin Louis'a , wszyscy nie mogliśmy sie doczekać godziny 19. Wstałam,wykonałam poranne czynności i udałam sie do kuchni gdzie siedziały pozostałe dziewczyny.
-Siema wszystkim,mam nadzieję że Lou się o niczym nie dowiedział -powiedziałam.
-Nie no, ja z nim gdzieś wyjdę, a wy zajmiecie się przygotowaniem imprezy- odpowiedziała Eleanor.
-Spoko, czyli o której zaczynamy?- zapytałam
-My wychodzimy o 13 a wrócimy około 18, więc trochę czasu macie-powiedziała uśmiechając się -Tylko sobie krzywdy dzieciaczki  nie zróbcie -dodała wystawiając nam język.

Z perspektywy Eleanor:

Wreszcie wychodzimy na miasto, muszę go czymś dobrze zająć, żeby nie chciał wrócić do domu, mam nadzieję że dziewczyny zdążą wszystko przygotować. Zauważyłam że z góry schodzi mój ukochany, przestałam myśleć o imprezie i podeszłam do Lou, żeby go pocałować, ale ten odsunoł się ode mnie.
-Louis, kochanie co się stało? - zapytałam go.
-Nie zapomniałaś o czymś?
-A o czym? - udałam że nie pamiętem o jego urodzinach.
Chłopak zrobił smutną minkę i podszedł do mnie, ucałował i wyszliśmy z domu.

Z perspektywy Sary:

Po wyjściu Louis i Elki w kuchni zaczęło się piekło, dziewczyny biegały jak najęte szukając  potrzebnych rzeczy.
-Ej, Sara rusz dupę! -krzyknęła Diana szukając marchewek na sałatkę.
-Ale co ja mam robić? - zapytałam ,udawając smutną.
-Ja znajdę marchewki, a ty zrobisz z nich sałatkę- powiedziała.
Kiedy dziewczyna wreszcie znalazła to czego szukała, zabrałam się do pracy. Krojąc  warzywo zaczął strasznie bolec mnie palec.
-No kur** , rozcięłam palca!
Wszystkie dziewczyny zbiegły się wokól mnie. Zaczęło mi się robić bardzo słabo. Słyszałam tylko:
-Pogotowie?! Nasza koleżanka skaleczyła sie w palec, strasznie krwawi i mdleje, przyjeżdżajcie szybko!
Więcej nic nie pamiętam. Ocknęłam się w karetce i ujrzałam siedzącą obok mnie Tessę , a tuż nade mną stał seksowny chłopak (napewno ratownik). Popatrzyłam na plakietkę, którą miał przypiętą do kurtki i pisało na niej...








No to jest pierwszy rozdział. Mamy nadzieję że chociaż trochę się wam podobał, piszcie w komentarzach co sądzicie (za ewentualne błędy przepraszam) :**  Strasznie krótki, ale pozostałe będą dłuższe. Całuski !:**

2 komentarze: